Od 2016 roku zajmuję się wspieraniem różnych instytucji zdrowotnych, które zajmują się leczeniem, wspieraniem dzieci. Na zamówienie maluję obrazy, które roboczo nazwałem #cytrynopodobne. Na początku kupowali je moi znajomi i przyjaciele. Teraz – czyli od końca 2018 i początku 2019 nabywcami są osoby, które albo zobaczyły mój obraz u kogoś albo natknęły się na stosowne info w social mediach.

Obrazy te malowane są aktualnie w dwóch formatach 90×130 lub 100×140 (uzależnione jest to od dostępności w sklepie konkretnych podobrazi; używam tylko lnianych) Cena wyjściowa wynosi 1500 pln, ale zawsze oczekuję, że nabywca dołoży więcej. 

Od zawsze śledziłem Klinikę Budzik i gorąco jej kibicowałem. Któregoś dnia, pomyślałem, że może w taki sposób będę ich wspierał. Zacząłem i chwyciło. Łącznie do początku marca 2019 sprzedałem kilkanaście obrazów za łączną kwotę circa 25 tysięcy pln.

Wąskim gardłem jestem ja i mój czas – więc każdy kto zamawia #cytrynopodobne z racji techniki jaką stosuje oraz moich możliwości czasowych, musi uzbroić się w #megacieprpliwość. Już teraz wiem, że nie jestem w stanie wyprodukować więcej niż 10 obrazów rocznie. Szkoda bo mam coraz więcej klientów.

Przeczytaj wpis – Kup Cytryny, zrobisz dobry uczynek.

Ostatnio (początek 2019) zaczął nas wspierać Łukasz Kunicki, który w małej manufakturze wyrabia deski do serwowania i krojenia potraw, blaty, ozdoby i różne inne ładne rzeczy związane z drewnem i dekoracją domu. Łukasz przeżył w 2003 potężny wypadek na rajdzie, spędzając 3,5 tygodnia w śpiączce. Dlatego obiecał, że do każdej wpłaty na bliskie jego sercu “Klinikę Budzik” oraz “Fundację Akogo?”, jego manufaktura dorzuca deskę w stylu tej na załączonym obrazku. Ta konkretna nazywa się “Das Boot”.
Instagram: @wdeche_manufaktura

Rozliczamy się w następujący sposób – pieniądze należy przelać na konto, albo:

Klinika Budzik, zajmują się wybudzaniem dzieci (i od niedawna dorosłych) ze śpiączki.

hospicjum dziecięce w Gdańsku 

Klinika Neurochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka

– możliwa jest wpłata na inny wspólnie ustalony cel, pod warunkiem, że spełnia założenia wspierania dzieci w potrzebie. Jestem bardzo elastyczny w tej sprawie

Jestem często pytany – Dlaczego tak robię ?

1/ bardzo lubię malować;

2/ muszę ekspediować w świat moje prace ponieważ nie mieszczą się w domu. Rodzina nie zawsze jest zadowolona, że płótna stoją oparte jedno o drugie w pokoju, cały czas ich przybywa, a pies pomalował sobie bok na niebiesko. Muszę więc “wysyłać je w świat”;

3/ jeżeli mogę pomóc to pomagam;

4/ … tak, oczywiście. W sensie wizerunkowym, bardzo dobrze działa to na wszystkich zainteresowanych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *